Przejdź do głównej zawartości

"Więcej niż słowa" - Brigid Kemmerer



"Wierzę w to, że właśnie chwile ciszy są najgłośniejsze".




Nie sądziłam, że kiedykolwiek spotkam się jeszcze z twórczością tej autorki, a tu proszę. 

Kolejna młodzieżówka, która miała zabić mój czas. Podobnie jak "Listy do utraconej" które napisała Brigid, ale od tamtej pory moje preferencje się nieco zmieniły. Jednak wciąż udaje mi się przebrnąć przez takie klimaty, a to dobrze, bo nie lubię zostawiać książek nieprzeczytanych. 

Przyznam, że początek mnie nie powalił. Właściwie książka sama w sobie nie jest szczególnie wyjątkowa, ALE coś mnie jednak tu urzekło. Nieznacznie, a jednak. 

Kto by się spodziewał takich sentymentów...?







"Rev każdego dnia pracuje nad tym, aby utrzymać swoje wewnętrzne demony w ryzach. Chce poukładać swoje życie i zapomnieć o czasie sprzed adopcji. Pewnego dnia, kiedy na osiemnaste urodziny dostaje list od ojca, traumatyczne wspomnienia z dzieciństwa powracają z pełną siłą.


Tymczasem Emma chowa się przed realnym światem w cyberprzestrzeni. Kodowanie jest prostsze, bardziej przewidywalne, a przez to bezpieczniejsze niż kontakt z toksycznymi rodzicami. Kiedy Rev i Emma spotykają się, połączy ich nie tylko miłość, lecz także sekrety. Choć ich problemy wydają się całkiem różne, postanawiają wspólnie stawić im czoła".














Kolejna lekka młodzieżówka na mój przestój czytelniczy - lekka, prosta i niezobowiązująca. 

Niewiele mogę powiedzieć o tej książce, bo też wiele się tam nie działo, ale wrócę może do tego, o czym wspomniałam wcześniej, czyli o elemencie zaskoczenia, którego się tu nie spodziewałam.

Jakiś czas temu czytałam "Listy do utraconej" tej samej autorki, a w swojej nowej powieści postanowiła najwidoczniej połączyć oba uniwersa swoich książek. Pojawili się bohaterowie z poprzedniej historii, ale nie zwracałam na nich szczególnej uwagi, bo po prostu o nich zapomniałam. Ale wiedziałam, że kogoś mi przypominają! 

Poza tym, wydaje mi się że zmieszanie tych dwóch par było dosyć dobrym posunięciem, bo choć niewiele wnieśli, to jednak od czasu do czasu zadziało się coś więcej. "Więcej niż słowa" same w sobie nie są niczym głębokim ani szczególnie przemyślanym - powiedziałabym nawet, że łatwo tu wszystko przewidzieć. Ale mimo to czytało się to w porządku. Nie było aż takiej tragedii jak w książkach z dużo gorszym warsztatem słów czy pisania ogólnie. 

To delikatna opowiastka o młodzieńczej miłości i odmienności. I o problemach które są mniej lub bardziej spotykane w dzisiejszych czasach. Można nawet powiedzieć, że to taka przestroga o tym, czego należy unikać w obu sytuacjach - Emmy i Reva. To typowe problemy związane ze szkołą, z rodzicami, osamotnieniem czy niezrozumieniem w świecie w którym każdy się nawzajem ocenia. 

Nie szukałabym tu na siłę jakiegoś trwałego przesłania, ale o książce można powiedzieć, że zabija czas i jako tako spełnia oczekiwania niezbyt wymagających młodych czytelników. Staram się nie podchodzić do tego krytycznie, bo konkurencja jest duża. 

Ale udało mi się przeczytać. Nie rzuciłam jej w kąt i nie poddałam się, a to już coś znaczy! 








- Dominika 





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Zabójstwo Rogera Ackroyda" - Agatha Christie

  "Pan się ze mnie śmieje... ale nic nie szkodzi. Czasami starzy śmieją się ostatni, a młodzi, ci sprytni, nie śmieją się wcale".

"Rebeka" - recenzja książki i Netflixowej ekranizacji

  "Każdy z nas ma swojego demona, który go tyranizuje i zadręcza, aż wreszcie trzeba mu wypowiedzieć walkę".

"Daj mi odpowiedź" - Sandy Hall

Ponoć niełatwo mieć siedemnaście lat. Problemy kumulują się jeden za drugim, każdy gorszy od poprzednika. Przyjaźnie się sypią, uczucia gasną i czas zacząć podejmować ważne, wartościowe decyzje na drodze do dorosłości... Teo to sympatyczny, przystojny i uczynny chłopak. Mieszka z matką, jej partnerem i przyrodnimi młodszymi siostrami. Jego najlepszym przyjacielem jest Ravi, tak naprawdę to od zawsze. Teo lubi spędzać czas w towarzystwie swoich sióstr, choć bywa to męczące. Usilnie stara się znaleźć swojego prawdziwego ojca, bo ojczyma ma już powoli po uszy. Jane mieszka parę domów dalej. Wierzy w wiele przesądów, uwielbia oglądać seriale i jest wiecznie niezdecydowana. Chciałaby pozostać w tym momencie, kiedy nie musi myśleć o przyszłości i studniach, które ciągle narzuca jej matka - w końcu ma czas. Swoje wątpliwości powierza Magicznej Ósemce, ma też siostrę Margo. Ojciec dziewczyny chce by ta szła swoją drogą, jednak rodzicielka Jane już tę drogę za nią wybrała. Margo zawsze...