Przejdź do głównej zawartości

"Sezon luster" - recenzja we łzach pisana

"Nie mogę wyrzucić odłamków ani wsypać ich do oceanu. Nie wiem, jak się ich pozbyć, żeby się nie połamały i nikogo nie zraniły. Więc je ukrywam"








Kiedy zaczynałam tę książkę, byłam świadoma tematów jakie są w niej poruszane. I myślę że każdy z Was też powinien to wiedzieć przed zapoznaniem się z dalszą lekturą 

W "Sezonie luster" pojawiają się wydarzenia dotyczące: 

- queerfobi

- molestowania seksualnego

- przemocy 

- traumy 

Dlatego jeśli nie czujecie się w miarę "stabilnie" wśród tych tematów, może być Wam ciężko przyswoić treść. To ostrzeżenie dostałam jako recenzent i również Wam pragnę je przekazać, żeby było wiadomo wśród jakich spraw będziemy dziś krążyć...

Ostatecznie okroiłam recenzję na tyle, by nie rozwodzić się zbytnio nad tym, jak prywatnie do mnie uderzyła ta treść. W moim zamyśle ten wpis był dużo dłuższy, ale teraz daję Wam ułamek tego co chcę, żebyście wiedzieli, bo większość najważniejszych spraw już poruszyłam na Instagramie, gdzie oczywiście zapraszam! 










"Ciela miała kiedyś magiczny dar. Wiedziała, jaki wypiek przypadnie do gustu klientom piekarni, w której pracowała, zanim jeszcze złożyli zamówienie. Cały jej świat rozpadł się w momencie napaści seksualnej. Dziewczynę prześladują wspomnienia tamtej nocy. Nie może też przestać myśleć o chłopaku, który był na tej samej imprezie i przeżył to samo, co ona.

Dziewczyna wie, co dokładnie się wtedy wydarzyło. On niczego nie pamięta.

Jednak kiedy Lock pojawia się w jej szkole, Ciela postanawia mu pomóc, a między nimi rodzi się delikatna relacja. Wspólne rozmowy przynoszą im ukojenie. Razem znajdują siłę, by przeciwstawić się tym, którzy wydarzenia tamtej nocy uważali za żart i dobrą zabawę. Jeśli szukacie książki, o której nie da się zapomnieć, koniecznie sięgnijcie po Sezon luster. To wzruszająca historia dotykająca trudnych tematów, ale przynosząca nadzieję i przywracająca wiarę w uzdrowienie".

OPIS POCHODZI OD WYDAWCY











Na początku wyjątkowo chciałabym podziękować Wydawnictwu Young za szansę poznania historii Cieli i Locka. Żeby o tym nie zapomnieć i zaznaczyć, jak wiele znaczyła dla mnie ta opowieść.

To dzieło osoby autorskiej - Anny-Marie Mclemore - było długo wyczekiwaną premierą w Polsce i czuję, że nie każdy jest gotowy na to, jak wielką dawkę emocji i prawdy niesie za sobą ta powieść. Można pomyśleć, że wyda się to wszystko po prostu smutne, ale to jest bardziej niż smutne. To tragiczne, łamiące serce i często "ciche" wydarzenie w świecie młodych ludzi. 

"Sezon luster" już od pierwszych stron jasno komunikował, że będzie bolało. Że to nie będzie słodka historia o miłości czy odnajdowaniu się w wielkim świecie. Poza tą miłością jest jeszcze wiele, wiele krzywdy...

Ciela była postacią tak delikatną, tak troskliwą i zranioną, że serce mi pękało na samą myśl o niej. Z Lockiem miałam zresztą podobnie - dwójka kruchych jak szkło nastolatków, którzy w tym samym czasie stracili nieodwracalnie część siebie. A za tą historią kryje się jeszcze więcej bólu niż można początkowo sądzić...

Wszystko to wydaje się takie niesprawiedliwe. Takie okrutne, niezrozumiałe... Byłam zła, smutna, wstrząśnięta i wzruszona. Chciałam coś zrobić, ale to tylko książka i mogłam liczyć, że osoba autorska pozwoli doznać im spokoju. Liczyłam na to, mocząc łzami rozdziały które zbliżały mnie do końca tej historii. 

Zastanawiałam się też bardzo długo nad kwestią tytułowych "luster". Ciężko mi dalej powiedzieć jak czuję się z tym tematem, ale ta idea łapania przez Cielę odłamków, które potencjalnie mogłyby zranić wszystkich wokół, skruszyła mnie. Złamała. Stało się to dlatego, że zdałam sobie sprawę, jak wiele prawdy kryje się we wszystkich jej przemyśleniach dotyczących rozprzestrzeniającej się tragedii - wszyscy to robimy. Początkowo tego nie rozumiałam, ale teraz wydaje się to jasne...

Chcę zaznaczyć wyraźnie, że ta powieść nie będzie dobrze się czytała na hamaku z lemoniadą przy dłoni. Trzeba poświęcić jej swoje serce, zrozumieć że to tak naprawdę książka o czymś bolesnym, o czymś co się dzieje naprawdę na tym świecie. I może tych kilka słodkich dialogów sprawi, że na chwilę się o tym zapomni, ale ten problem będzie powracał. I będzie chciał, by o nim krzyczano. 

"Sezon luster" to opowieść o ludziach, którym w jednym momencie posypało się życie. O słowach namazanych czerwoną szminką na oknie i tapicerce, lukrem na tortach i ścianach, o tym niewypowiedzianym żalu. O tym, że każdy zasługuje na to, by go wysłuchano, o tragedii, której nie da się cofnąć, o świecie który nie jest sprawiedliwy. O pysznych wypiekach, niewinnej miłości, chęci ucieczki, o tradycji, szukaniu siebie i ratowaniu tego, co możliwe. O lustrach, których odłamki już nie mogą nikogo skrzywdzić. O sile, o walce, o drzewach, których nikt nie chce i o tych, którzy je kradną. 

To historia o wszystkich, którzy przetrwali. 

Walczcie o siebie. 

116 111 ----------> telefon zaufania dla dzieci i młodzieży 

PS. Byłam tak zadowolona ze zdjęć do "Sezonu luster", a jakość po edycji niestety nie jest zadowalająca. Uprzedzając wszystkie pytania - tak, deszcz to płatny aktor. To nie filtr. :) 
















Dominika 




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Zabójstwo Rogera Ackroyda" - Agatha Christie

  "Pan się ze mnie śmieje... ale nic nie szkodzi. Czasami starzy śmieją się ostatni, a młodzi, ci sprytni, nie śmieją się wcale".

"Rebeka" - recenzja książki i Netflixowej ekranizacji

  "Każdy z nas ma swojego demona, który go tyranizuje i zadręcza, aż wreszcie trzeba mu wypowiedzieć walkę".

"Daj mi odpowiedź" - Sandy Hall

Ponoć niełatwo mieć siedemnaście lat. Problemy kumulują się jeden za drugim, każdy gorszy od poprzednika. Przyjaźnie się sypią, uczucia gasną i czas zacząć podejmować ważne, wartościowe decyzje na drodze do dorosłości... Teo to sympatyczny, przystojny i uczynny chłopak. Mieszka z matką, jej partnerem i przyrodnimi młodszymi siostrami. Jego najlepszym przyjacielem jest Ravi, tak naprawdę to od zawsze. Teo lubi spędzać czas w towarzystwie swoich sióstr, choć bywa to męczące. Usilnie stara się znaleźć swojego prawdziwego ojca, bo ojczyma ma już powoli po uszy. Jane mieszka parę domów dalej. Wierzy w wiele przesądów, uwielbia oglądać seriale i jest wiecznie niezdecydowana. Chciałaby pozostać w tym momencie, kiedy nie musi myśleć o przyszłości i studniach, które ciągle narzuca jej matka - w końcu ma czas. Swoje wątpliwości powierza Magicznej Ósemce, ma też siostrę Margo. Ojciec dziewczyny chce by ta szła swoją drogą, jednak rodzicielka Jane już tę drogę za nią wybrała. Margo zawsze...