Przejdź do głównej zawartości

Posty

Recenzja książki "To (nie) koniec świata" od Marka Hucza i Janka Jurkowskiego (G. F. Darwin)

"Wszyscy poznaliśmy ból wieczności. Każdy z nas wie, co to znaczy kręcić się w kółko bez wyraźnego celu, zastanawiając się przy tym nieustannie, ile to jeszcze będzie tak trwało i czy w ogóle możliwe jest, by naprawdę zniknąć i po prostu nie być". Dwóch ludzi wraz z zespołem niesamowitych aktorów, charakteryzatorów, kamerzystów etc. wpadła kiedyś na pomysł, by stworzyć swoje własne uniwersum na platformie YouTube. Dziś ogląda ich około 140mln ludzi. Jak w ogóle do tego doszło? Oto dwójka założycieli Grupy Filmowej Darwin: Marek Hucz oraz Jan Jurkowski: Marek i Janek od wielu lat tworzą niesamowicie interesujące i wciągające uniwersum, w którym wcielają się między innymi w role: Boga (Rafała), Diabła (Sławka), Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego i wielu, wielu innych... Fenomenem tego kanału jest właśnie ich kreatywność i niesamowity profesjonalizm; ich produkcje bawią, uczą i, dosyć często, również wzruszają. Największą sławę przynios...

"TO" Stephen King - czy zasłużyło na swój fenomen?

"I niejako mimochodem Eddie odkrył jedną z wielkich prawd dzieciństwa. Dorośli są prawdziwymi potworami". Do Kinga, jak do tej pory, miałam sceptyczne podejście. Sądzę, że moja tak zwana "faza" na literaturę z kategorii "horror" powoli mija. Nie żyję tymi powieściami tak, jak kiedyś. Jednak do kin wyszła ekranizacja drugiej części "TO", a ja swoją książkę miałam już od dłuższego czasu. Uznałam, że to pora, by do niej wrócić i by porównać tę historię na dwóch płaszczyznach. Ponieważ pokochałam wersję na ekranie, a szkoda było przepuścić okazję, by zobaczyć to z trochę innej strony. "To" jest naprawdę obszerną i czasochłonną lekturą. Rozkładałam ją w czasie na tydzień, a później na dwa, gdzie nigdy nie zdarza mi się aż tyle czytać jednej książki. Jednak Stephen King to autor wymagający, a ja musiałam skupić się dużo bardziej ze względu na to, że nie zawsze jestem do nie...

"Wybacz mi, Leonardzie" - opowieść o dorastaniu, szukaniu zrozumienia i buncie przeciw zasadom, jakie narzuca świat

"Ludzie, których nazywamy mamą i tatą, sprowadzają nas na świat, a potem nie zapewniają nam tego, czego potrzebujemy, ani nie dostarczają jakichkolwiek odpowiedzi - koniec końców każdy jest zdany we wszystkim tylko na siebie, a mnie takie życie nie odpowiada". Zupełnie nie miałam pomysłu, jak zobrazować książkę Quicka na zdjęciu. Najmniejszego. Co zresztą widać, ponieważ posłużyłam się typowym filtrem i niepowiązanym z powieścią kubkiem herbaty. Po prostu, by pokazać przyjemność czytania książki, choć zwykle staram się choć trochę, poprzez wizualizację, powiedzieć o czym to właściwie jest i jakie znaki rozpoznawcze ewentualnie można wykorzystać. Ale mniejsza o to... Tutaj po raz pierwszy miałam styczność z tym autorem, choć słyszałam o nim już dziesiątki razy. "Wybacz mi, Leonardzie" jest, jak na razie, niedostępne, więc skorzystałam ze szkolnej biblioteki, czego z reguły staram się nie robić - swoje to jednak swoje. Ta książka ku...

"TY" - miłość w najmroczniejszym wydaniu

"Okropne uczucie kiedy to, czego człowiekowi brakuje, wzbudza w nim tak silny gniew, że to, co posiada, ma za nic". Pomimo nieprzeciętnej i hipnotyzującej historii Caroline Kepnes, dosyć długo odkładałam zakończenie. Wiele zależało pewnie od tego, że ja właściwie znam już tę opowieść - ponieważ obejrzałam serial zanim udało mi się przeczytać książkę. Nie zrobiłam tego celowo, bo ekranizacja pojawiła się tak nagle i za chwilę dowiaduję się, że jest oparta na powieści - zatem trzeba było tę książkę nabyć.  Zachęciło mnie: a) właśnie ta ekranizacja, o której wspomniałam i jeszcze wspomnę, b) fakt, że odłożyłam horror już jakiś czas temu i chciałam do niego wrócić, c) polecenie samego króla tego gatunku, czyli Stephena Kinga, który również zalega na mojej półce. Do tego, nadarzyła się letnia promocja. Same plusy!  Ale czy "Ty" naprawdę było warte tego zachodu?  ...

"Pułapka uczuć" część II "Point of retreat" - Colleen Hoover

"Ja nie zamierzam się poddać, Ty nie zamierzasz ustąpić. Ta bitwa przekształci się w wojnę, Zanim uda mi się ją zakończyć" Jestem słowna. I właśnie z tego powodu, tak jak mówiłam, że zrobię, przy najbliższej okazji zakupiłam kolejny tom niesamowitej serii Colleen Hoover. "Point of retreat", kochani - o tym dzisiaj trochę napiszę. Jeśli czytaliście moją wcześniejszą recenzję, wiecie, że pierwszy tom bardzo mi się podobał. Colleen to niezawodna autorka, która zdecydowanie wie co robi. Uwielbiam jej bohaterów, niespodziewane zwroty akcji, ten humor, paletę najróżniejszych uczuć... to coś, do czego, jako czytelniczka, wciąż chcę wracać. Coś, do czego wszyscy chcemy mieć stały dostęp. Dziś trochę o drugim tomie. Nie jestem pewna, kiedy uda mi się zdobyć tę ostatnią część, ale zgaduję, że nie za szybko. Dopiero tam zrobię ogólne podsumowanie "Pułapki uczuć", więc postaram się dziś za bardzo nie rozpisywać - zauważę jedynie...

Najlepsze ekranizacje oparte na literaturze

Dziś trochę z innej beczki, bo o filmach i o serialach. Jeśli czytacie moje wpisy, pewnie wiecie, że tak samo jak czytać, kocham oglądać. To może być wszystko; horror, komedia, romans czy film akcji. Z serialami mam mały problem, nad którym powoli pracuję. Chyba jestem po prostu nietrwała. :) Poza recenzowaniem książek, zajmuję się też recenzowaniem filmów (instagram - na_ekranach_kin). Uwielbiam tak odrywać się od rzeczywistości, dlatego wierzę, że ludzie którzy tyle czytają i tyle oglądają, są bardziej uczuciowi i sięgają dalej niż na ogół przeciętny człowiek. Wiem z doświadczenia ile może przynieść to radości. I wcale nie uważam tego za stratę czasu. To coś, co zdecydowanie warto w nim umieścić. 1. WIĘZIEŃ LABIRYNTU To była pierwsza seria, która przyszła mi na myśl. Po prostu cudo. Pamiętam dobrze dzień, kiedy obejrzałam "Więźnia..." po raz pierwszy. To było na parę tygodni przed premierą finałowej części ...

"Pułapka uczuć" część I "Slammed" - Colleen Hoover

"Żałowanie do niczego nie prowadzi. To patrzenie w przeszłość, której nie można zmienić. Kwestionowanie rzeczy na bieżąco może zapobiec żałowaniu czegoś w przyszłości". Powrót do czytania nie był łatwy, szczególnie po tak długiej przerwie. Jeśli mnie obserwujecie to wiecie, że zaczęłam zupełnie od złej strony - od książki, do której musiałam się zmuszać.  Będąc na wakacjach poza domam, uznałam, że przyda mi się nowa lektura. Wiele tytułów, pięknych okładek... wszystko to aż prosiło, żeby je kupić. Ale ja nie chciałam znów się zawieść - a kto jeszcze nigdy mnie nie zawiódł? Colleen Hoover, oczywiście. O "Pułapce uczuć" zaczęło być głośno zaraz po tym, jak dostała ona nowe okładki. Obecnie sprawa chyba ucichła, ale ja jeszcze tej serii nie czytałam, co trzeba było jak najszybciej nadrobić.  Jak do tej pory, powieści Colleen zawsze łamały mi serce, doprowadzały mnie do śmiechu (lub płaczu), podnosił...