Przejdź do głównej zawartości

Posty

"Pax" - historia o chłopcu i jego lisie (lub lisie i jego chłopcu)

Do "Pax" podejść było wiele, ale niewiele okazji żeby naprawdę po niego sięgnąć. Przez jakiś czas był dla mnie nieosiągalny, a tak się składa że na ten moment m u s z ę znać treść więc sobie go jakoś zorganizowałam. No i przeczytałam. Niektórzy twierdzą że to coś na miarę "Małego Księcia". Jak dla mnie to stek kłamstw. Dlaczego? Dlatego, że mimo iż książka faktycznie była dobra, z tą lekturą jest jak dla mnie nieporównywalna. Nawet jeśli jest dłuższa, nowsza czy ma ładniejszą okładkę. Choć tak szczerze to żadna z nich mi się nie podoba, ALE mniejsza o to. Pax to odrębna historia, inny autor, inne czasy i zupełnie nowi bohaterowie. I choć znajdują się tu pewne podobieństwa, to nieważne. To po prostu nie to samo i już. "Pax" to opowieść o chłopcu i jego lisie (lub lisie i jego chłopcu). Peter znalazł go bezbronnego, zdanego na siebie, i przygarnął. Oswoił zwierze które powinno żyć wśród swoich. Był jego przyjacielem i opiekunem. Nadchodzi je...

"Upadli" - książka poniżej moich oczekiwań?

Sam tytuł mówi, że książka w której pokładałam duże nadzieje, tym razem zawiodła. Ale od początku. Przychodzę do Was z recenzją trochę później niż zamierzałam. Musiałam się "ogarnąć" i nadrobić trochę rzeczy jeśli chodzi o tę lekturę. W sumie to już dawno miałam zabrać się za film, ale tym razem się powstrzymałam i najpierw przeczytałam. Obejrzałam ekranizację tylko i wyłącznie dla porównania (i dlatego, że zmusiła mnie do tego przyjaciółka, wciąż spojlerując). Więc, nie przedłużając, zacznijmy... "Upadli" to opowieść o dziewczynie na pozór zwykłej i nie wyróżniającej się. Nastolatce, która popełniła błąd i uczy się żyć od nowa na świecie, na którym była już tak wiele razy... Po okropnym wypadku bohaterka musi przenieść się do nowej szkoły. Ponurego, ciemnego miejsca, które na broszurze wydawało się takie przyjazne... To tu ma zacząć od nowa i ochłonąć po wydarzeniach, które ją prześladują. Luce już pierwszego dnia ściąga na siebie uwagę miejscow...

"Wiecznie żywy" - zombie od dobrej strony

Ta książka zawsze kojarzyła mi się z filmem - bo to film obejrzałam najpierw. W sumie to nie wiedziałam że powstał on na podstawie powieści. Może w którymś momencie o tym wspomniano, ale ja tego nie zauważyłam. Dlatego kiedy zobaczyłam tę książkę od razu wiedziałam, że muszę ją mieć. Pierwsze wydanie ukazało się pod tytułem "Ciepłe ciała". Wyglądało tak: Był taki moment, kiedy potrzebowałam czegoś na wzór takich książek. Czegoś z dreszczykiem i czegoś czego jest dużo. Mam podzielne zdanie na temat zombie. Za filmami z ich udziałem za szczególnie nie przepadam, a książki przeczytałam może ze trzy. Dwie dały radę, jedna odpadła. Różnie się ich nazywa. Czasami są to Truposze, czasami Martwi, często Zakażeni/Zarażeni. Szczególnie znane jest po prostu 'Zombie". Dla mnie osobiście jest to najbliższa nazwa, jak dla każdego z nas. Jednak nie robi mi to większej różnicy. Oglądałam "Wiecznie Żywy" około trzech lat temu, a parę dni temu postanowiłam odś...

"Żółwie aż do końca" - John Green (moja ostatnia książka roku 2017)

O tym jak wiele znaczą dla mnie książki Johna Greena ciężko powiedzieć. To po prostu ktoś, kto napędza mnie w działaniu. Pokazuje że warto walczyć. Trafia do mnie za każdym razem i z każdą powieścią coraz bardziej zaczynam się nad sobą zastanawiać. Niewielu autorów potrafi złapać z czytelnikami taki kontakt. Nie dosłowny, a mentalny. Większość dzieł literackich to po prostu historie spisane na kartkach. Każdy autor chce by o nim pamiętano, ale nie każdy wie jak to zrobić. John Green naprawdę nie musi się wysilać, bo ilekroć coś stworzy, porusza serca nasze i naszych bliskich. Pamiętam jeszcze "Gwiazd naszych wina". Pamiętam jak po raz pierwszy sięgnęłam po tę książkę i pamiętam uczucia jakie mi towarzyszyły kiedy ją czytałam. To było naprawdę coś. Nie wiem czy na tym blogu znajduje się ta recenzja, może tak, ale na pewno mi się ta powieść podobała. No, ale mniejsza. Mam na myśli to, że nie zapomniałam i o "Żółwiach aż do końca" również nie zapomnę. Tak się po p...

"Notatki samobójcy" - Michael Thomas Ford

Jestem okropnie rozkojarzona, zdenerwowana i zawiedziona. Liczyłam na o wiele więcej, a tymczasem dostałam... to. Więc dziś krótko o książce, która wprowadziła mnie w nowy stopień zażenowania. To książka o piętnastoletnim chłopaku, który trafia do zakładu psychiatrycznego po nieudanej próbie samobójczej. Cała książka to te jego "notatki". Opowiada w nich o tym co się dzieje podczas jego pobytu w tym miejscu, jak się czuje i co sądzi o ludziach uczestniczących w tym wszystkim. Ogólnie jest to relacja zbuntowanego, niepewnego nastolatka - jego pogląd na życie i ludzi. Jeff nie chce z nikim rozmawiać. W terapii grupowej uczestniczy tylko ciałem. Nie mówi o sobie ani innym pacjentom, ani terapeucie. Uważa że jest jedyną normalną osobą w tej placówce. Nie sądzi że zwariował czy że jest świrem. On chce wyjść i tyle. Tylko że to nie jest takie proste. Jeff musi odsiedzieć w zakładzie całe czterdzieści pięć dni. Ten pomysł mu się oczywiście nie podoba, ale nie ma wybo...

"Chłopak z innej bajki" - Kasie West

To jedna z książek, które dostałam jako prezent świąteczny. Muszę się pochwalić (no dobra, nie muszę ale mam nadzieję że nie będziecie źli jeśli to zrobię), że na święta dostałam około dwudziestu książek! Zatem będzie o czym pisać. Święta szybko się zaczęły i szybko dobiegły końca. Powoli kończy mi się mój czas na czytanie, dlatego daję z siebie wszystko żeby mieć z głowy jak najwięcej pozycji. No, ale nie o 'reszcie' dziś mowa. Przejdźmy do sedna wpisu, czyli do krótkiej recenzji "Chłopaka z innej bajki'... Główna bohateria - Caymen - ma siedemnaście lat i pracuje w sklepie z lalkami swojej matki. Ma ogromnie sarkastyczne podejście do życia, szczególnie wobec bogaczy, którzy co dnia oglądają ich dziwaczny towar. Takiego podejścia nauczyła ją przeszłość matki, która przekonała się, że takim ludziom po prostu nie wolno ufać. Sądzi że są nieuprzejmi, zblazowani i uważają, że cały świat należy do nich. Xander to, jak można się domyśleć, chłopak, którem...

"Świąteczne Marzenie" - Amanda Prowse

Od dziecka kocham święta. Zawsze mam nadzieję na taką atmosferę w której poczuję, że to już ten moment. Moje -naste święta zbliżają się wielkimi krokami, bo Wigilia jest już jutro. Oczywiście pamiętam, że w święta nie chodzi tylko o dostawanie, ale i o dawanie. Zawsze wolałam to drugie. Ten czas kiedy wybierasz prezenty dla bliskich i ten, kiedy się nimi cieszą... bezcenny. Moja mama gotuje najlepszy na świecie barszcz i wiele innych potraw, nakrywa stół, a kiedy jesteśmy wszyscy razem, nic więcej nam nie potrzeba. Pamiętam uśmiech na twarzach moich dziadków, rodziców i innych bliskich mi osób... Myślę, że większość z nas to zna. Uczucie miłości, pojednania i szczęścia. Bohaterka "Świątecznego Marzenia" przez długi czas tego nie zaznała... Meg jest samotną matką. Wychowana w trudnych warunkach, święta spędzała wciąż w innym domu. Zawsze czuła się "tą drugą". Odsuwano ją i dobrze pamięta, jak się wtedy czuła. Nawet jeśli jej rodziny zastępcz...